Rodzice

Mój ojciec to jest taki to a taki, a matka taka i przez nich mam tak w życiu…

Tak, to prawda, tylko i wyłącznie dzięki rodzicom dziś jesteś. Ty i ja.

To właśnie dzięki rodzicom, nauczyliśmy się chodzić, wiązać sznurowadła, jeść sztućcami.

Nawet jeśli byli oni nieobecni (lub któreś z nich), to właśnie dzięki rodzicom, dzięki Ewie i Adamowi jesteś.

Jesteś na tym świecie.

Bez rodziców Twoje istnienie nie byłoby możliwe – to proste.

Wchodząc na drogę rozwoju, temat rodziców i klanu rodzinnego jest tematem niezwykle ważnym dla każdego z nas.

Dlaczego?

Otóż, to właśnie z rodzicami wiążą się nasze pierwsze lata życia, to oni nas „wychowali”.

Wychowali najlepiej jak umieli, w zgodzie ze swoją świadomością.

O tym właśnie jest ten tekst. O świadomości Twojej kontra świadomość rodziców.

Nie jest tajemnicą, że z pokolenia na pokolenie wiemy więcej, mamy szerszą wiedzę, więcej dostrzegamy, inaczej myślimy.

Naturalne jest, że nasza świadomość podlega ewolucji.

Dlatego właśnie ważne jest zrozumienie, że nasi rodzice funkcjonowali wg swoich wzorców, paradygmatów, przekonań, wierzeń, które otrzymali od swoich rodziców (Twoich dziadków).

Ci z kolei otrzymali „wychowanie” od swoich rodziców, czyli pradziadków itd.

Świadome podejście do tematu rodziców  jest związane ze skierowaniem światła swojej miłości właśnie do nich.

Gdyż to im zawdzięczamy wszystko, jednocześnie bardzo często nosimy w sobie bagaż negatywnych emocji – właśnie z nimi związany.

Emocji, wspomnień itd.

Tu z pomocą przyjdzie perspektywa. Stań z boku, popatrz na rodziców i ich rodziców, zrozumiesz.

Ponadto polecam Tobie popatrzeć na rodziców jak na małe dziecko. Zobaczysz w nich nie raz małe dziecko, którym nadal są, tyle tylko, że „nadszarpnięte” zębem czasu, nawet nie stare.

Małe dziecko, które jak raz zostało czegoś nauczone, tak kroczy przez całe życie.

To, że Twoi czy moi rodzice są, byli tacy jacy byli wynika z tego jak z kolei ich ukształtowano.

Czy możemy więc do nich mieć pretensje, że chcieli dla nas dobrze, jednakże nie zawsze im to wychodziło? Nie.

Czy możemy mieć do nich pretensje, że nie byli doskonali? Sami nie jesteśmy.

Wszystko wynika ze świadomości, a raczej jej braku w wielu kwestiach. Brak świadomości i nas dotyka.

Jednak niska świadomość, czy jej brak w jakimś aspekcie życia nie jest czymś negatywnym samym w sobie. To tylko brak świadomości.

Niezmiernie ważnym faktem jest uzmysłowienie sobie, że my jako potomkowie naszych rodziców, nosimy w sobie cząstkę nich samych. Możemy nieść ich przekonania, paradygmaty, wierzenia i wiele innych – możemy iść w ich butach. Jednak to nasze życie i od nas zależy, w którym kierunku pójdziemy, jak będziemy żyć.

Ludzie są różni, różnie podchodzą do życia, do wychowania dzieci. Wysłuchawszy wielu ludzkich historii mogę powiedzieć, że i bardzo trudne dzieciństwa się zdarzają choćby z przemocą.

Tutaj stoi przed nami wyzwanie.

Skierować w stronę rodziców światło naszej miłości.

Czy nam się to podoba czy nie, ważne jest, abyśmy posprzątali nasz ogród z tego wszystkiego, co mamy za „złe” rodzicom.

Wybaczmy.

Jest to jedyny sposób na to, aby raz i na zawsze przemienić ból i cierpienie, które czasem nosimy w sobie, na miłość.

Temat ten dotyczy każdego z nas, wszyscy mamy, albo mieliśmy rodziców. Nie ma znaczenia czy już jesteś dziadkiem, babcią i że masz 50, 60, 70 lat – rodzice w Twoim życiu są bądź byli i ukształtowali Ciebie.

Skierowanie swojej miłości do rodziców jest niezwykle ważne.

Szacunek i wdzięczność za dar życia to podstawa. Bez tego nie można prowadzić życia w miłości. A to właśnie rodzice nam je dali.

Tolerancja – to, że czasy się zmieniły, a któreś z naszych rodziców się nie dostosowało – to jego, jej sprawa. Nam nic do tego, jakim życiem kto żyje. Ewentualnie możemy być przykładem dobrej zmiany. Inni sami spojrzą, zapytają jeśli zechcą.

Cierpliwość – kolejna cecha miłości.

Nawet jeśli Mama, Tata wolniej myśli ode mnie, albo nie potrafi ogarnąć komputera jak ja czy to znaczy, że mam się złościć? Wręcz przeciwnie. Oni dali Tobie to samo. Przypomnij sobie kiedy po raz pięćdziesiąty rozsmarowałaś / eś surówkę po stole…

Itd.

Popatrz na rodziców z wdzięcznością, z troską, z miłością. Widzisz – to, kim dziś jesteś było możliwe tylko dzięki ich roli. Oni ją na siebie wzięli, dali światu Ciebie. Jacy byli ? Cóż, to pozostaje tylko pomiędzy nimi, a Tobą.

Ale teraz ważne jaką osobą będziesz Ty. Bo Twój przykład przechodzi na kolejne pokolenia.

Możesz już być rodzicem, może dopiero będziesz.

Bez rodziców nie było by Ciebie.

Dlatego zachęcam Ciebie do pracy w tym kierunku. Powrót do ciężkich chwil i wniesienie w nie miłości, właśnie poprzez wybaczenie – to jest to, co może nie tylko uzdrowić relacje pomiędzy Tobą, a rodzicem, ale również da Tobie możliwość posprzątania wnętrza i wypełniania go miłością.

Bez oceniania, gdyż nie wiemy w jakich butach szli, jaką drogą, co i kto na nich wpływał.

Nie wiemy dlaczego dziś albo „wtedy” mogli zachowywać się wobec nas w sposób, który nas na przykład ranił.

Nie wiemy nic, prócz tego, że jesteśmy.

Właśnie dzięki rodzicom.

Dla mnie jest to przyczyną mojej wielkiej miłości do obojga. Mimo, że herbatę mogę wypić tylko z moją Mamą.

Piszę o tym dla Was moje Drogie, gdyż własnie temat mojego Taty, był moim pierwszym doświadczeniem duchowym.

Pewnej październikowej nocy w 2013 roku ze snu wyrwał mnie olbrzymi ból w klatce piersiowej.

Nie był to ból ciała, nie. Był to ból wewnętrzny.

Ból był nie do zniesienia, wyłem przez niego kilka godzin, nie byłem w stanie go opanować. Kiedy się pojawił – rozsypał mnie.

Zdewastował. Zniszczył. Nie istniałem.

W pewnym momencie po prostu poczułem, wiedziałem to, że czuję ból mojego własnego Taty.

Jego ból, który ja sam mu zadawałem. Słowem, czynem. Jako dziecko, jako nastolatek, jako „dorosły człowiek”.

W pewnym momencie, jak za dotknięciem różdżką ból nie tylko zniknął, ale przemienił się w błogość. Poczułem miłość i natychmiast się uspokoiłem. Wiedziałem, że otrzymałem ją od mojego Taty, mimo, że nie był już z nami.

Dlaczego ?

Bo miałem jemu za złe, że nie mam, że nie jestem, że mówi do mnie tak, a nie inaczej – ale on inaczej nie umiał. Teraz z perspektywy czasu widzę jak pomimo deficytów, braków, braku umiejętności, nowoczesnej wiedzy moi rodzice starali się.

Później to zrozumiałem, w końcu tak został ukształtowany przez wszystko to, w czym dorastał.

Teraz idź. Kochaj i bądź kochaną. Dawaj słońce w ciemności. Tylko tak można oświetlić sobie drogę. Będąc światłem.

Natomiast w życiu masz w myśl zasady: Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Zrzucanie winy na kogokolwiek jest domeną ludzi słabych. Ludzie silni, biorą sprawy w swoje ręce 🙂

Moją całą pracę dedykuję właśnie moim rodzicom, bo gdyby nie oni, to ja nie byłbym dziś obecny w Twoim życiu, nie mógłbym Ci podać ręki i powiedzieć:

„Słuchaj, niczym się nie martw. Ważne, że jesteś, że żyjesz. Całą resztę da się poukładać”.


Chcesz wesprzeć zmiany na świecie ?

Nie jestem na etacie, jestem człowiekiem, który poświęca życie i energię dla większego dobra, lepszego świata, który razem wszyscy budujemy.

Do tego potrzeba ewolucji świadomości jak największej ilości osób.

Jeśli uważasz, że warto mnie wesprzeć w tym, co robię, podaruj mi kwotę jaką tylko zechcesz.

Każda kwota się liczy. Pozwoli mi nie tylko funkcjonować w społeczeństwie i iść dalej, ale również wspierać osoby, które bez pomocy osób takich jak ja nie są w stanie same ruszyć do przodu.

Twoje wsparcie pomoże mi efektywniej propagować ideę miłości i samostanowienia, dlatego zapraszam Ciebie do zainwestowania w nas wszystkich.

Wspierając mnie, dzieląc się – mnożysz. Współtworzysz.

Darowiznę możesz przesłać na nr konta: 38 1140 2004 0000 3802 3715 9728

Imię i nazwisko: Łukasz Firlej,

Tytuł: Darowizna

Dziękuję serdecznie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *