Miłość jest odpowiedzią

Miłość jest odpowiedzią

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć…”

List do Rzymian 6:23

Kiedy po człowieka „przychodzi” śmierć ? Jakie są powody jej „odwiedzin” ?

Te, które przychodzą mi na myśl to:

  • „choroby”,
  • „wypadki losowe”
  • „starość”

Żebym mógł Tobie właściwie przekazać Prawdę, potrzebujemy przede wszystkim spojrzeć na Życie.

Czymże ono jest – z technicznej perspektywy?

Proces życia, jaki możemy zaobserwować i nazwać „życiem” rozgrywa się na poziomie molekularnym, atomowym.

Wszystko wszak jest energią, stąd życie samo z siebie jest niczym więcej jak przepływem energii, transferem energii, wymianą energii.

W momencie kiedy ustaje ruch energii – ustaje życie.

Na tym się właśnie skupię.

Być może dziś jeszcze upatrujesz w chorobach przypadku, jeśli tak jest to zapraszam Ciebie do zapoznania się mechanizmem transmutacji (tu) oraz odkryciami na polu biologii (tu), zrozumiesz wtedy swoją własną, kluczową role w powstawaniu tzw. chorób, zrozumiesz, że są one Twoim własnym dziełem.

Skoro zatem śmierć przychodzi po nas gdy „zachorujemy” jaki jest związek przyczynowo skutkowy ?

Niezwykle prosty 🙂

Widzisz, każda choroba jeśli rozpatrzymy ją w kontekście miłości – jest wynikiem jej braku w działaniu osoby „chorującej”.

Nie raz pomagając ludziom uporać się z tym, co sami ściągnęli na swoje życie, słyszałem:

„Ale ja taka dobra/y, taka kochana/y i czemu zachorowałam / em ?”

Widzisz, aby właściwie odpowiedzieć Tobie na tak postawione pytanie, należy poszukać odpowiedzi w danym człowieku.

Dlaczego ? Gdyż brak miłości w działaniu do siebie i świata może objawiać się poprzez:

  • strach (strach to nie miłość)
  • nieustanną walkę z systemem, kimś, czymś (wszystko jest jednością, wprowadzając jakąkolwiek walkę w życie – walczymy ze sobą, a walka to nie miłość),
  • przekonania krzywdzące, ujmujące nam samym i ludziom. Podcinające skrzydła. Miłość to wsparcie i wznoszenie.
  • choćby brak cierpliwości, który powoduje zmiany wolno rodnikowe i uszkodzenia DNA,
  • choćby zazdrość, która wzburza naszym „duchem” i również powoduje to co powyższe …
  • wiele innych – wszystkie odpowiedzi są w TOBIE

Teraz czas na zmianę Twojej perspektywy

Chodzi przede wszystkim o to, czy kochasz siebie. Czy potrafisz obronić się swoją dojrzałą miłością do siebie ?

Czy Twoja miłość jest prawdziwa, jest prawdą absolutną, czy też może wydaje Ci się, że się kochasz ?

Spójrz:

Miłość cierpliwa jest, 
łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości
nie szuka poklasku
nie unosi się pychą
nie dopuszcza się bezwstydu
nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem
nie pamięta złego
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję, 
wszystko przetrzyma. 
Miłość nigdy nie ustaje

Co się zadziewa w organizmie człowieka kiedy się niecierpliwimy, kiedy pali nas gniew, frustracje ?

Znalezione obrazy dla zapytania Frustracja

„Duch” nasz szaleje, jest niespokojny, stan ten nazywamy „stresem„.

Stres sam z siebie nie jest przyczyną, on jest skutkiem naszej emocjonalności.

Emocjonalności, która z naszej natury powinna być oblewana bezwarunkową miłością, jednak przez nieświadome życie tworzymy coś przeciwnego – stąd mamy stres, a nie harmonię.

Co się zadziewa kiedy organizm jest w stresie ?

Wzbudzamy olbrzymie ilości wolnych rodników, które niszczą nasze DNA, przyczyniając się do … śmierci.

Brak miłości w działaniu, brak akceptacji sytuacji, brak tolerancji, współczucia, brak empatii – wszystko to wypływając z nas, kiedy żyjemy z umysłu: ja wiem, ja mam, ja jestem, jestem lepszy, co on/ona będzie mi mówić – na poziomie życia, poziomie atomowym powoduje zachwianie równowagi, co doprowadza do powolnego zejścia z tego świata.

Kierując się w życiu miłością, do siebie, do bliźnich i świata wysyłamy w eter czystą, odżywczą energię, która wedle naszych pragnień tworzy nasze życie.

Co najwspanialsze – dzięki odkryciom choćby dr Hamera w kontekście biologicznych naturalnych praw – potrafimy szybko zidentyfikować w jakim aspekcie życia siebie nie kochasz – patrząc po „objawach”.

Wypadki losowe ?

„Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała”

„Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”

„Co zasiejesz, to zbierzesz”

Znasz to ?

Jeśli tak, jesteś już prawie u celu zrozumienia 🙂

Jeśli w naszym życiu pojawia się kara w postaci negatywnej karmy, o właśnie „wypadek”, to potrzebujesz świadomie spojrzeć na jeden aspekt karmy:

Przyczyna – skutek

Jeśli stwarzasz sobie (tak, stwarzasz, kreujesz, jesteś twórcą wszelkich swych doświadczeń) skutek w postaci np. wypadku, w którym ucierpisz to w myśl odwiecznego prawa przyczyny i skutku – jest i przyczyna, która leży znów w Tobie …

Twoja kreacja, Twoje przyczyny, Twoje skutki.

Tu nie ma ingerencji metafizycznej siły wyższej, jesteś tu po to, żeby właśnie na powrót odkryć siebie i to jak między innymi Tworzysz.

Rozpatrz swoje życie w takiej sytuacji, otwórz się świadomie na informację, która pokaże Ci, gdzie popełniasz „grzech” i nie dajesz w swoim działaniu miłości.

W myśli, mowie, czynie …

Jesteś u steru – Ty.

Starość ?

 Kiedy patrzysz na człowieka „starego”, to co widzisz ?

No, tak „starego człowieka” 🙂

Powiem Tobie, kogo ja widzę.

Istotę, która nie jest uświadomiona o Prawdzie na swój temat. Istotę, która poprzez nieświadomą wiarę, przekonania, poprzez użytkowanie informacji i wiedzy, która krzywdzi, zabija proces życia, jaki odzwierciedla się poprzez ciało, gdyż nie rozumie jak ono funkcjonuje.

Nie rozumie, iż ciało jest „odzwierciedleniem świadomości”, istoty.

Cogito ergo sum – myślę więc jestem.

„Starość” nie jest naturalnym procesem

To, co postrzegamy jako starość, nie jest „starością” i nie wynika z upływu „czasu” (gdyż czas NIE ISTNIEJE, istnieje tylko Tu i Teraz) natomiast jest to odzwierciedlenie sposobu myślenia danej osoby o sobie, ręka w rękę z włączonymi programami w umyśle, w podświadomości, których wpływ możemy zaobserwować, kiedy zaczniemy przyglądać się sobie i swojemu „życiu”, a które obecnie opisuje na przykład biologia, epigenetyka, fizyka kwantowa.

Ale nie tylko to, jest to również odzwierciedlenie przekonań, paradygmatów, odnośnie siebie i świata.

Odzwierciedleniem „Ducha”, a dokładniej „Ja jestem …”.

Przede wszystkim życia emocjami – ale jakimi, tymi płynącymi z serca, czy tym, co forsuje umysł ?

Dlaczego można spotkać 70 latka, który ledwo się porusza, a za chwilę 70 latka, który jest aktywny, biega, ćwiczy ?

Co odróżnia te dwa „ciała” – sposób myślenia o sobie i świecie, sposób życia, sposób zarządzania „duchem” – czyli świadomością.

Sposób dbania o ciało może ? Pewnie.

Nie mając świadomości kim jesteśmy, zostajemy uwikłani w cały system destruktywnych przekonań na własny temat, sami się umartwiając, gdyż …

Bardzo ważnym aspektem jest tzw. „czas”.

Czas jest iluzją, która wprowadza bardzo wiele chaosu.

Przecież istnieje tylko teraz. Ten moment, ta „sekunda”, ta chwila.

Nie ma wczoraj, nie ma jutro.

Nie mając świadomości iluzoryczności czasu, zamykamy siebie w  liczbach … „ale jestem stary/a
– mam już tyle lat…”. Ile lat ?

Nie nie masz ileś tam lat.

Twoja „data urodzenia” jest tylko znacznikiem w czasoprzestrzeni, i jeśli Ty będziesz kurczowo trzymać się jej – mam tyle lat, itd. to nie żyjesz w „Teraz” – umartwiasz siebie.

Przecież nie jest żadną tajemnicą, że nasze ciało nieustannie „replikuje się”. Osoba, która „ma 70 lat”, myśląc o sobie:

„Ale jestem stara, stary” tak naprawdę w lustrze widzi, ile 5 – 10 letni organizm ?

Zadaj sobie chwilę trudu i poszukaj jak często „wymieniają” się komórki naskórka.

Starość to „objawy” na przyczyny, jakimi jest nasze postrzeganie świata, miłość, bądź brak miłości do siebie.

Jeśli przekonania, wiara, sposób życia, myślenia,  –  konstrukt życia jest ułożony w sposób taki, że istota „wierzy”, że się starzeje, a to, co widzi w lustrze to „starość” – przy braku świadomości o tym jak faktycznie działa ciało, jakie prawa nań działają – nie dotyka życia, swego potencjału, mimo, że myśli o sobie, że ma tyyyle doświadczenia i jest „stara”.

Nasze wierzenia, przekonania, sposób życia, wraz z najważniejszym – kochaniem siebie, miłowaniem bliźnich, miłowanie świata

Życie toczy się w ramach: wschód – zachód słońca. Jest podzielone na momenty, które TY wybierasz z życia, którym Ty nadajesz sens istnienia.

Przyjrzyj się jednemu aspektowi – Twój duch, on nie ma daty, lat – on jest taki, jak TY o sobie myślisz, jak się czujesz – stąd są n-dziesięciolatkowie, którzy czują się i przez to wyglądają o wiele młodziej.

Kocham siebie ?

Kocham, więc po co mam się umartwiać, po co mam się zabijać własną myślą, po co ?

Wszystko to jest niezmiernie ważne, gdyż już nie tylko filozofowie, mędrcy, przywódcy duchowi pokazują nam, że to miłość jest odpowiedzią. Nasza „ułomna” nauka, płynąca z naszych ułomnych umysłów stawia przysłowiową kropkę.

W sytuacji kiedy żyjemy z serca, zdrową asertywną miłością do siebie i świata, kiedy przeprowadzamy higienę emocjonalną, kiedy panujemy nad umysłem – w naszym ciele zostaje ustanowione połączenie pomiędzy sercem fizycznym, a umysłem.

Koherencja – tak nazywa się to zjawisko, czyli równowaga, spójność.

Jakie ma to znaczenie ? Kolosalne, moja droga Istoto, kolosalne.

Okazuje się, że w sytuacji kiedy żyjemy wedle naszej natury – miłością bezwarunkową, nasze ciało wytwarza hormony, które nas odmładzają, uzdrawiają jeśli jest potrzeba – właśnie energią miłości.

Stąd słynne „Power of Love”

Miłość to nie tylko uczucie, to przede wszystkim odżywcza energia.

Stąd jedyne i prawdziwe odżywianie wynika z serca i tego jakie emocje powołujemy do życia, jakiem dajemy życie.

Dlatego też pokarm – nie ważna jaki by on nie był nie jest w stanie nam absolutnie nic zrobić, wbrew powszechnej opinii – nie jest on przyczyną chorób, choroby tłumaczą naturalne prawa.

„Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz” ~ Ew. Św Marka 7:18

Podsumujmy

Miłość jest energią odżywczą, która wypływa z Twojego serca, kiedy żyjesz emocjami takimi jak cierpliwość, współczucie, empatia, wdzięczność itd, jednocześnie gdy idziesz tymi emocjami, nie narażasz swego organizmu na działanie stesu wynikłego z emocji przeciwnym miłości.

Każda sytuacja w jakiej jesteś wiąże się z jakimś wyborem, z jakąś myślą, czynem, słowem, albo brakiem czynu.

Intencje jakie wtłaczasz w swoje działania, to przyczyny, na skutki, które przyjdą do Ciebie w terminie późniejszym.

Jeśli energia, którą wysyłasz jest dobra, czysta, przepełniona miłością – taka też będzie Twoja kreacja, Twoje życie.

Bardzo ważne dla Ciebie są Twoje przekonania, jak patrzysz na siebie, jak siebie widzisz, w jakich katergoriach myślisz ?

Samemu zadajesz sobie ciosy  albo podcinasz skrzydła ? Dlaczego ? Bo ktoś kiedyś powiedział Tobie coś, i Ty w to coś wierzysz ?

To teraz ja powiem Tobie coś 🙂

Jesteś istotą, która przychodząc na ten świat ma PRZYRZECZONĄ obfitość, długie, cudowne życie, wspaniałe możliwości na spełnianie siebie, na codzienne zakochiwanie się w sobie na nowo.

Ale samo się nie zrobi – i to jest właśnie rozwój „duchowy” – rozwój „Ja jestem…” istoty.

Jedyne co stoi na przeszkodzie pomiędzy Tobą, a Twoimi marzeniami, Twoim szczęściem, obfitością jest istota, którą widzisz w lustrze.

Ty, Twoje przekonania odnośnie siebie, innych ludzi, świata. Twoje blokady, przeszkody, tamy.

Widzisz, właściwością wspaniałego narzędzia jakim jest nasz mózg jest to, że nie ważne o kim myślisz, mówisz. Twój mózg, jako, że jest Twój – uznaje wszystko za Ciebie i wyświetla taką, a nie inną rzeczywistość.

Kochając siebie, bliźnich, którzy są „jedynie” lustrem tego, co nosisz w sobie, kochając świat – zasiewasz miłość, która do Ciebie wróci.

A jak wróci? To znów zależy od Ciebie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *