Forum

Osiąganie celów  

  RSS

Łukasz Firlej
Eminent Member
Dołączył: 1 rok  temu
Posty: 49
03/07/2017 2:05 pm  

Cele, marzenia, zadania do wykonania - nazwijmy je jak chcemy, to nic innego jak zmiana z sytuacji X, w której jesteśmy na Y, w której być pragniemy.

Zmianę - nic więcej.

Żeby zmiana mogła zajść w świecie materialnym, konieczna jest zmiana w świecie wewnętrznym.

W nas.

W Tobie, we mnie.

Gdzie dokładnie ta zmiana powinna zajść ?

W umyśle, w postrzeganiu świata. 

To umysł na podstawie naszych przekonań, schematów działania, nawyków, na podstawie tego czym mamy zaprogramowaną podświadomość tworzy naszą rzeczywistość.

Robi to przy udziale serce, które zostało po to nam dane i jest w zasadzie skonstruowane do tego celu - tworzenia naszego życia.

Czy osiąganie celów jest trudne ? Nie.

Wymaga jedynie wytrwałości, siły woli, chęci, zaangażowania i przede wszystkim entuzjazmu.

 

Przykład.

Wieczór. Siedzisz na kanapie i czytasz książkę. Słońce już chyli się ku zachodowi, zrobiło się "ciemniej". Potrzebujesz więcej światła.

Znajdujesz się w sytuacji X - brak światła, Twoim pragnieniem zaś jest sytuacja Y - światło.

Co potrzeba zrobić ?

Postawić cel:

Cel: włączyć światło.

Obrać plan na wykonanie tego celu:

Plan:

Odłożyć książkę.

Wstać z kanapy.

Przejść określoną odległość.

Włączyć światło.

Wrócić na kanapę i czytać dalej.

Plan został wykonany i światło zostało włączone.

 

Co zaszło ?

Wpierw na podstawie bodźca zewnętrznego powstała myśl: "Potrzeba światła"

Myśl ta spowodowała, że w ruch poszła nasza podświadomość: odłożyć książkę, wstać, przejść odległość, włączyć światło, wrócić, usiąść, wziąć książkę.

Podczas żadnego z tych kroków nie zastanawiamy się jak mamy wstać, jakie mięśnie użyć, jak stawiać stopy, jak unieść rękę, aby włączyć światło itd. Są to nasze wyuczone zachowania - autopilot, który funkcjonuje właśnie z poziomu umysłu podświadomego.

Tak jest z każdym jednym celem - nie ma znaczenia czy jest nim nowa praca, inna masa ciała, cele związane ze zdrowiem, czy cokolwiek.

Mając świadomość jak funkcjonujemy w świecie, który nas otacza osiąganie celów ma dokładnie taką trudność jak zapalanie światła. Jedynie trzeba to zrozumieć - zrozumieć mechanizmy, których używamy setki razy dziennie - tyle, że bezwiednie.

W kontekście celów jedyne, co sprawia trudność to nasze limity, granice, które sami sobie narzucamy, bo w siebie nie wierzymy ... bo "ktoś" powiedział - niee, nie da się...

Wyciągnij rękę przed siebie - popatrz na nią. Popatrz na swoje odbicie w lustrze, uszczypnij się.

 

Jesteś!

 

Skoro jesteś, oznacza, że możesz postawić cel, wejść na drogę ku niemu i ... osiągnąć go.

Twoja moc twórczej istoty tylko czeka, aby się ujawnić.

 

Odpowiedzialność

Już na dzień dobry w temacie osiągania celów (jakichkolwiek, od zapalenia światła, przez smażenie naleśników, po osiągnięcie pierwszego miliona) pojawia się odpowiedzialność.

Odpowiedzialność to nic innego jak umiejętność wykonania niezbędnych ruchów / kroków / zadań itd., które sprawią, że sytuacja X, zamieni się w Y. Sytuacja powyżej jest tego doskonałym i najprostszym przykładem.

Ciemno (sytuacja X) - jasno (sytuacja Y). Pomiędzy nimi konieczna nasza reakcja. Wstać, włączyć - następuje zmiana stanu.

Dokładnie rzecz ujmując: jest to umiejętność dania odpowiedzi na sytuację, w której się znajdujemy.

Ma ona niebagatelne znaczenie w kwestii "zmiany".

Co ważne - odpowiedzialność jest sama z siebie kompletnie bez emocjonalna. Zrobić to, to, to i jest.

Kolejną rzeczą, która jest niezwykle konieczna do uświadomienia sobie - nie tylko w kontekście celów, ale ogólnie, życiowo - to nasze przekonania.

***

Przekonania

Słownik języka polskiego o przekonaniu mówi tak:

"Pewność co do słuszności czegoś, wyrobiony pogląd na coś; przeświadczenie"

Dzięki naszemu wyuczonemu przekonaniu wiemy, że wystarczy wstać, przejść odległość, nacisnąć pstryczek i udało nam się zapalić światło.

Nie negowaliśmy tego, gdyż jest to dla nas normą, która również wynika ze świadomości, doświadczenia, wiedzy, mądrości życiowej i wielu innych aspektów.

Zdarzyło się kiedyś Tobie wątpić w siebie, że nie dasz rady zapalić światła ?

Albo, że było to sprzeczne z Twoimi przekonaniami, aby wstać podejść do ściany i nacisnąć pstryk ?

No nie ...

Przekonania są niezmiernie istotne dla każdego człowieka, gdyż nimi żyjemy. One tworzą nasze życie z poziomu podświadomości.

Przykład

Osoba może być przekonana, że do zdrowego życia niezbędne jest spożywanie mięsa.

Wychowanie, kultura, tradycja, schematy rodzinne wyrobiły w Istocie przekonanie, że

"bez mięsa to się nie naje"

oraz, że

"bez mięsa człowiek umrze".

Istota myśląca i żyjąca w ten sposób, ze względu na ważny dla niej aspekt podtrzymania życia, nie posiadając wiedzy tkwi w przekonaniu, które po analizie dostępnej wiedzy może ulec zmianie, co wpłynie bardzo pozytywnie na każdy aspekt życia.

Jeśli istota pochyli się nad wiedzą, faktami i przede wszystkim pozwoli sobie na dokonanie prania mózgu (własnoręcznie, poprzez wybór) - może zmienić własne przekonania.

Przekonania, choćby to powyżej są niezwykle silnie zakorzenione. Na tyle, że warunkują egzystencję istoty, i w przypadku, który opisałem powyżej istota rzeczywiście będzie odczuwać łaknienie po zjedzeniu nawet bardzo obfitego posiłku, w którym brak jest mięsiwa.

Dlaczego?

Gdyż przekonania "należą" do mózgu, a mózg z kolei warunkuje działanie ciała, wydzielanie hormonów itd.

Żyjemy ogromną ilością przekonań, które po prawdzie w większości nie są "nasze".

Mogą to być przekonania naszych rodziców, które odebraliśmy wraz z ich wychowaniem oraz przekonania wytworzone na bazie kształcenia, które jednocześnie zamyka kreatywność i zdolność do kreatywnego myślenia.

Doskonałym przykładem takiego przekonania jest bardzo popularne stwierdzenie:

"Jeśli nie będę spać X godzin (niech będzie 8) to się nie wyśpię."

Cóż - mózg nie wie, co to jest 8 godzin.

To my, ludzie usystematyzowaliśmy sobie przestrzeń od wschodu do zachodu słońca zamykając ją w sekundy, minuty itd.

Jeżeli wiec istota, patrzy na zegarek wieczorem i widzi powiedzmy północ, a pobudkę ma o godzinie 6 rano, to sama wywołuje konflikt emocjonalny, który odbija się na zdrowiu, samopoczuciu i życiu.

"O nie! Nie wyśpię się, zostało tylko 6 godzin!"

W tym momencie, jako że każde słowo, każda myśl jest twórcza, i również programuje nasze ciało nastąpiło zaprogramowanie i stworzenie rzeczywistości na sposób, jaki życzył sobie człowiek - wynikający z emocji i intencji, które towarzyszyły wypowiedzianemu zdaniu, czy też puszczonej w ruch myśli.

Wydał z siebie negatywną energię w postaci emocji i intencji, żyjąc negatywnym dla niego przekonaniem, co materializuje się w formie porannego "niewyspania", "złego samopoczucia" itd.

Jednakże wszystko to, co "złe" wynika tylko i wyłącznie z nastawienia istoty oraz jej sposobu życia w kontekście używania umysłu i serca.

Jeśliby istota wytworzyła przekonanie odwrotne: "Jest północ, zostało 6 godzin do pobudki - ale się wyśpię" z jednoczesną dobrą, fajną intencją uśmiechem i poczuciem tego porannego przeciągania się po pobudce - taką rzeczywistość sobie stworzy.

Przykład przekonania.

"Skończyłem studia, jestem lekarzem/prawnikiem/logistykiem/księgowym/itd. - jestem osobą wyedukowaną"

Jest to jedno z bardzo mocno zakorzenionych społecznie przekonań.

Skoro mam dyplom i litery przed nazwiskiem jestem osobą wyedukowaną.

Błąd.

Wykształconą - tak, wyedukowaną już niekoniecznie. Edukacja to nie kształcenie.

Tu wchodzi o wiele silniejszy mechanizm - uzyskania "tożsamości" poprzez nadanie jej wraz z zakończeniem jakiegoś etapu kształcenia - powiedzmy dyplomem.

***

Czas

Wiele osób uważa, że nie ma czasu - spotykam się z tym nagminnie.

Czy jest tak naprawdę?

Każdy z nas ma tyle samo czasu od wschodu do zachodu słońca. Ważne jest czy nasze życie jest chaotyczne, nieuporządkowane czy też mamy wprowadzony ład, harmonogram - przede wszystkim cel, po co żyjemy.

Jeśli istota cierpi na "brak czasu" - winna usiąść z kartką papieru i rozpisać czynności jakie wykonuje każdego dnia.

Pozwoli to na odszukanie gdzie "czas" przecieka przez palce. A dokładniej - gdzie sami go marnujemy.

Po co żyjesz ? Odpowiedz sobie na to pytanie. Po co?

Jaki masz cel w życiu ?

Postawienie sobie swego celu życia, pomniejszych celów do realizacji - nazwijmy je marzeniami, wymusza na nas organizację czasu.

Powoduje to, że nie tylko nasze życie przebiega bardziej gładko, ale również rozwój jak i osiąganie celów przychodzi dosłownie samo.

***

Nawyki

Nawyki, zaraz po przekonaniach są niezwykle istotne w naszym życiu. Świadomość ich istnienia jest bardzo cenna dla człowieka, dlaczego ?

Gdyż dzięki nawykom, nasze życie staje się automatyczne w pewnych aspektach - grunt, to mieć tego świadomość.

Przykład

Osoba X, mająca nawyk zajadania stresu (stresów) czymś "słodkim".

Nawyk ten spowodował, że istota ma tzw. nadwagę.

Czuje się szczęśliwa, spełniona, jest jej "dobrze" w życiu.

Ot, nawyk - kilka ciasteczek na poprawę humoru w trakcie pracy, potem przy kawie z koleżanką - znów coś słodkiego. Niewinny nawyk, w którym nie ma obżerania się, jedynie - nagradzanie się.

Jednakże ten nawyk spowodował coś jeszcze - brak zainteresowania ze strony mężczyzn.

Uświadomienie sobie tego nawyku, jego roli i jak działa na życie Istoty jest kluczowe, dlaczego ?

Ponieważ wpływa na sferę zdrowia, poczucie własnej wartości względem płci przeciwnej.

Nagradzanie się, jest jak najbardziej zdrowym nawykiem - czemu nie. Jednakże pozostaje kwestia sposobu i nagrody, którą otrzymuje od siebie osoba sama. Jak nawykowo to robi, jaki to ma wpływ na życie istoty. 

W momencie kiedy na tapecie są słodycze nagrodą jest oczywiście sam smak słodyczy, euforia i stan szczęśliwości, który występuje po zjedzeniu cukru.

Istota czuje się wewnętrznie dobrze - przez niewielki czas, ale zawsze.

Zły humor - czekolada, coś słodkiego - humor lepszy.

Jednakże w rozwoju chodzi o to, aby samemu tak pracować swoim wnętrzem, żyć z niego - aby żadna zewnętrzna substancja nie była potrzebna, do wywołania szczęścia, miłości. Substancja czy też osoba - każdy z nas jest jednostką w pełni suwerenną, samowystarczalną. 

Co zrobić w tej sytuacji ?

Zmienić ciut nawyk - zamiast słodyczy - np. marchewki.

Przychodzi wieczorem ochota na coś słodkiego - spacer, joga, potańczyć, posłuchać muzyki. "Spowodować w sobie dobry nastrój, humor".

Co będzie nagrodą ? Lepsze samopoczucie, które wcześniej było wywoływane przez ogłupiający cukier.

Do tego dołączy się bardziej harmonijne ciało, o które istota zaczęła dbać, gdyż częstym jest, że za zmianą jednego nawyku idą następne.

Przykład 2

Poranne picie kawy.

Wiele osób zapytanych dlaczego piją z rana kawę odpowiadają dwojako:

- poranny rytuał,

albo

- żeby się obudzić

Pierwsze jest nawykiem. Drugie przekonaniem.

Osoba pijąca kawę z samego rana w ramach podniesienia energii kieruje się niczym więcej jak przekonaniem.

Pijąc kawę - trafia ona do żołądka, tam następuje mieszanie z sokami trawiennymi i wędrówka przez dalsze odcinki przewodu pokarmowego celem wchłonięcia. Jeśli więc Istota pije kawę, i po 20 minutach odczuwa "efekty" - to jest to nic innego jak efekt placebo, czyli działalność własnej wiary istoty, że kawa pomaga. Patrząc ze strony fizjologicznej - kawa w samym tylko żołądku może pozostać godzinę, albo i dłużej.

Tak właśnie działają przekonania - coś dla nas jest oczywiste, jesteśmy o tym przekonani i "działa".

Pokładamy w nie naszą wiarę - często niesłusznie, gdyż przekonania mogą nam szkodzić.

Jeśli Istota zmieni przekonanie oraz nawyk jednocześnie i zamiast kawy będzie pić wodę to również zyska nagrodę pod tytułem "pobudka", gdyż wyrobienie nawyku picia wody w ciągu dnia, zwłaszcza rano nawodni odpowiednio organizm i spowoduje lepsze jego funkcjonowanie.

Ponadto, czego dowodzi wiele badań - picie wody na czczo powoduje wzrost ciśnienia krwi. Następuje filtracja krwi, wydalenie produktów przemiany materii przez nerki i człowiek czuje się lepiej... 

Kawa czy przekonanie powoduje pobudkę ? Jak sądzisz ? - chętnie poznam Twoje zdanie podziel się nim pod postem 🙂

Zamiana jednego nawyku na inny i mamy o wiele lepsze działanie dla organizmu - a nasza nagroda w postaci choćby lepszej koncentracji zostaje nam dana. Przez nas samych.

Przekonania, nawyki tworzą charakter. Charakter zaś stanowi o nas, a to z kolei - kim my jesteśmy - stwarza nasz świat.

Cogito ergo sum - myślę, więc jestem.

Pytanie o czym myślę świadomie i o czym "myślę" nieświadomie (jakie mam przekonania, nawyki, jakie schematy rządzą moim życiem). Samo myślę więc jestem jest pustosłowiem, ważne co za tym idzie, gdyż 

"Wczorajsze marzenia to dzisiejsze plany"

***

Osiąganie celu

Czy wątpisz w siebie kiedy wstajesz zapalić światło, albo zaparzyć herbatę, zrobić naleśniki ?

Nie.

Dlaczego?

Bo nie myślisz o krokach, które trzeba podjąć, nie ma w Tobie obaw o to, że Ci się nie uda zapalić światła ... Nie ma w Tobie własnych ograniczeń. Wiesz doskonale jakie kroki należy podjąć i je robisz.

Jeśli smażąc naleśniki popełnisz jakiś błąd, np. dasz za dużo soli to ... ? No to będą za słone 😛

Czyli cel w postaci boskich naleśników nie wyszedł - dlaczego ?

Gdyż zamiast skupić się na mieszaniu ciasta właściwie, jak to miało miejsce setki razy - Istota się zagapiła, bo rozmawiała przez telefon i dosypała soli dwa razy ...

Więc czy to same naleśniki, przypadkowo, po złości "nie wyszły" ?

Bóg na nas zesłał karę i popsuł naleśniki ?

Nie

Istota JA, była niedoskonała w swych działaniach.

Nic więcej, nic mniej.

Operator do spraw naleśników się nie postarał i o. 🙂

Skoro naleśniki wjechały na tapetę na nich się skupimy.

Dla celów tej pracy stają się one synonimem celów, marzeń wszelakich.

 ***

Tak zwana wizualizacja

Wizualizacja czyli umiejętność stworzenia w umyśle obrazu, odczucia oraz, co bardzo istotne - połączenia tych obu.

W przypadku naleśników wizualizacja może wyglądać następująco:

Talerz pełen naleśników oraz ich zapach roznoszący się po kuchni, mieszkaniu plus ich smak z dodatkami lub bez.

Używając własnej kreatywności każdy z nas potrafi wytworzyć taki obraz w umyśle. Nie jest to trudne.

W ten sposób właśnie stworzyliśmy dokładny obraz naszego celu w umyśle, a uściślając - nową rzeczywistość.

On już "jest". Cel sam w sobie został właśnie wytworzony poprzez użycie kreatywności i wyobraźni.  

Pozostało przystąpić do realizacji zgodnie z przepisem.

Robimy zakupy odpowiednich składników według listy zakupów (plan) i zaczynamy.

Mieszanie ciasta, smażenie ... 

W tym momencie cała nasza uwaga winna zostać skupiona na drodze do osiągnięcia celu, nie na celu samym w sobie. On już jest.

Im więcej serca, skupienia i uwagi przeznaczymy na smażenie naleśników tym lepsze będą.

Każdy z nas jest istotą twórczą, a energia, którą władamy podąża za naszą uwagą. 

Tam więc, gdzie kierunkujemy swą uwagę, tam idzie energia sprawcza, twórcza. Tam stwarza się rzeczywistość.

Podążając do celu przede wszystkim warto zwrócić uwagę jakie mamy myśli, przekonania, emocje.

Jak się wysławiamy.

Czy zdarzają nam się wątpliwości, momenty załamania itd.

Tworzysz, więc wszystko ma znaczenie 🙂 To ta dobra wiadomość, złej nie ma.

Jeśli mowa, myśli, działania są radosne, przepełnione szczęściem, chęcią dzielenia się to emanujemy miłością i tylko kwestią czasu jest jak cel zostanie osiągnięty.

Konieczne jest, aby mieś świadomość życia celem - w odpowiedni sposób.

Zejdźmy na chwilę z naleśników i za przykład posłuży nam tzw. nadwaga.

Jeśli osoba narzuciła sobie cel - "schudnąć" to poza odpowiednimi krokami ze strony świadomości, takimi jak znalezienie przyczyny braku harmonii w organizmie, potrzeba jeszcze zrobić pracę, czyli spalić nadmiar energii.

Tu wchodzi kłamstewko... 😉

Nasz mózg żyje w teraz. Dla naszego mózgu nie ma wczoraj, nie ma jutro, nie ma 30 lat temu, nie ma za 10 lat.

Jest TERAZ

Dlatego niezmiernie ważne jest, aby mieć świadomość, że wszelkie słowa, myśli które tworzy Istota, tworzą teraz i kolejne "teraz" programując podświadomość człowieka.

Jeśli więc naszym celem jest "wymarzona" masa ciała na poziomie, niech będzie 65 kg to myśląc - jestem gruby / a, ważę teraz 90 nasz cel może nie zostać zrealizowany, dlaczego ?

Gdyż powielamy teraźniejszość, której już w naszym życiu dziękujemy.

Mózgowi, właśnie dzięki wizualizacji, kreatywności należy stworzyć nową rzeczywistość na każdym poziomie.

Czuć się jak osoba o pożądanej masie ciała, jak osoba, która właśnie świętuje osiągnięcie swego celu.

Innymi słowy powołać do życia nowe "życie", nową rzeczywistość we własnym umyśle.

Prowadzić rozmowy z ludźmi - tworzyć scenariusze w kontekście nowej rzeczywistości - tak, we własnej głowie, cieszyć się nowym życiem.

Widzieć siebie w nowych ubraniach, na basenie, widzieć oczami wyobraźni siebie w "nowej sylwetce".

Widzieć, czuć, wysławiać jak, myśleć jak itd - jak "osoba nowej rzeczywistości".

Tak, nie zapominajmy, że jest droga do przejścia, jednak jeśli istota zrozumie, że tu nie ma czego się bać, bo oto tworzy nowe, jak naleśniki, to jedyne czego potrzeba to dosłownie zimnokrwiste działania, bezemocjonalne zrobienie pracy, którą się założyło, aby przejść z punktu A, do punktu B.

Co najważniejsze o drodze ?

Jeden fakt - doświadczasz, a to oznacza jedno: 

 

Ubogacasz swoje życie !

 

Ciesz się drogą, delektuj się nią. Miej radość z każdego doświadczenia - wszystko uczy Ciebie o Tobie. Wszystko.

Co ważne - to Ty etykietujesz czy coś jest porażką czy sukcesem.

Wszystko czego doświadczasz to tylko doświadczenia. Jakie emocje w nie wtłoczysz zależy tylko od Ciebie.

Idąc z radością w sercu, z dobrym słowem z właściwymi myślami - dojdziesz do celu, nawet nie wiesz kiedy to się stanie. Cel sam w sobie jest tylko kropką na mapie Twojej drogi.

Osiągniesz jeden, ustanowisz następny.

Trudność w osiąganiu celów, spełnianiu marzeń wynika tylko z tego, że w siebie nie wierzymy oraz z granic, które sami sobie stawiamy.

Nie wierzysz w siebie ?

 

Już to pisałem wcześniej - przecież JESTEŚ ! 

W co więc nie wierzysz ? 

Że nie potrafisz usmażyć trochę większego i rozciągniętego w czasie naleśnika?

Czy może w to, że nie potrafisz przedsięwziąć odpowiednich kroków, żeby zapalić światło ...

 No weź ... 😉 

Z uściskami, 

Ł.

 

Podziel się swoimi spostrzeżeniami, doświadczeniami 🙂 

Edytowany:5 miesięcy  temu

OdpowiedzCytat
  
Praca