Edukacja

„Tylko wyedukowani są wolni”

~ Epiktet z Hierapolis

Słowo edukacja wywodzi się od łacińskiego słowa educo, które oznacza:
– wyjąć na zewnątrz (wyciągnąć) w odniesieniu do potencjału człowieka.
– prowadzę.

Z języka angielskiego: „I guide”. W znaczeniu franków germańskich pochodzi od słowa *witan – (“to show the way” – czyli pokazywać drogę). Podobnie jak staroangielskie Witan (to know) – wiedzieć.
Edukacja człowieka, czyli przede wszystkim uświadomienie jemu jego własnego potencjału, nie jest tym samym, co nauczenie czytania, pisania, geografii, biologii czy też nauka zawodu. 

Wyobraź sobie plastelinę – taką kolorową dla dzieci. Zaczynasz ją ugniatać, aby była miękka i nadawała się do pracy, do kształtowania. Dzięki Twojej wyobraźni i sprawnych dłoniach już po kilku minutach udało się ulepić, ukształtować postać małego człowieczka.
Kształtując plastelinę, ona przybrała pożądaną przez Ciebie formę. Zaszedł tutaj proces kształtowania, kształcenia. To jest rola szkół, kształcić.
Więc jak kształcenie ma się do edukacji – na przykładzie plasteliny ?
Dołóżmy do tej historii o plastelinie jedną rzecz. Plastelina posiada umiejętność, możliwości i narzędzia, sama w sobie – czyli potencjał, który sprawia, że może sama zmienić swój kształt i stać się czym tylko zechce, ale o tym nie wie. Nie wie o tym, że może „kształtować dowolnie” swoje życie i przeznaczenie. Po prostu nie wie.
Edukacja ma miejsce wtedy, kiedy uzmysławiasz tej plastelinie, że ma pewien potencjał, który jeśli będzie dobrze przez plastelinę zarządzany, a ona nauczy się jak go używać, jak z niego korzystać, to wtedy będzie mogła ulepić się w samochodzik, samolot, drzewko, zwierzątko – a nie tylko pozostać ludzikiem, który został z niej „wykształcony”.
To jest właśnie różnica w pojęciu kształcenia, a edukacji w odniesieniu do ludzkiego potencjału.

„Edukacją nie jest napełnianie naczynia, ale zapalanie płomienia”

~ Sokrates

Popatrz teraz na swoje życie.
Być może masz pracę, być może myślisz o sobie, że jesteś uczniem, studentem, właścicielem firmy, urzędnikiem, emerytem, osobą bezrobotną, osobą bezdomną.
Budzisz się, zaczynasz dzień, idziesz do swoich obowiązków.
Masz swoje pasje.
Spotykasz się ze znajomymi, kolegami, koleżankami.
I wiele innych – w końcu Twoje życie.
Żyjesz.
Sama lub sam wiesz najlepiej, jak Twoje życie wygląda.
Twoje życie płynie raz lepiej, raz gorzej.

Czasem odnosisz mniejsze lub większe sukcesy, czasem odnosisz mniejsze lub większe porażki.
Czasem zachorujesz na coś, czasem zdarzy się coś, co można określić jakimś wypadkiem. Nadepnięcie na klocka Lego również się tu zalicza.
Pomyśl teraz o aspektach Twojego życia, w których coś jest „nie tak”, coś się nie układa po Twojej myśli, zdarzają się porażki, problemy w związkach, wypadki, dziwne przypadki, choroby, problemy finansowe, nieprzyjemne sytuacje np. na drodze – utarczki, jakiś „pech”, jakieś „nieszczęście”. Wróć pamięcią do jakichkolwiek sytuacji, w których poczułaś bądź poczułeś sie nieswojo, negatywnie, wezbrała w Tobie złość, albo inne emocje z gatunku „negatywnych”.
Proszę, pomyśl teraz o aspektach Twojego życia, gdzie jest fajnie, miło, przyjemnie, życie układa się po Twojej myśli. Te wszystkie fajne i miłe momenty, które sprawiają, że aż chce się żyć.

Te wszystkie sytuacje: te „złe” i „dobre” – wszystko to, co Ciebie w życiu spotyka, czy to choroba, czy rozpad związku, czy utrata pracy, niemiłe sytuacje codzienne, „pech”, jakiś dziwny przypadek, który dla Ciebie oznaczał coś negatywnego, ale również sytuacje prozaiczne, kłótnia z partnerem, mamą, osobą na ulicy. Jak również te miłe rzeczy – jeśli są w ogóle, czy też cokolwiek innego, o czym tylko możesz pomyśleć, lub wymyślić, a co „spotyka Ciebie w życiu” to wszystko wynika z jednego faktu.

Ty jesteś właśnie taką plasteliną, która dostała życie, została ulepiona, ale bez tchnienia w Ciebie edukacji, uświadamiającej Ciebie o Twojej naturze.
Jesteś właśnie tą plasteliną, która być może nie wie, jaki drzemie w niej potencjał.

Co jest znamienne to fakt, że prawdopodobnie nieświadomie używasz swojego potencjału (S)Twórcy własnego życia, własnej rzeczywistości i tworzysz swój świat, swoje życie – używając go chaotycznie, bez spójności gdyż nie wiesz jak nim zarządzać.

Ba, możesz nawet nie wiedzieć, że masz TĘ MOC.

Żeby jeszcze lepiej Tobie to zobrazować wyobraź sobie, że jesteś właścicielką / właścicielem robota, który może chodzić biegać, może jak człowiek robić wszystko. Jednakże nie przekazano Tobie instrukcji obsługi do niego. Obsługujesz tego robota chaotycznie, co sprawia, że się przewraca, zamiast biegać stoi, zamiast machać ręką macha nogą itd.
Dlatego też w Twoim życiu zdarzają się choroby, pech, wypadki, przypadki, spięcia, kłótnie, negatywne sytuacje itd. Twoje marzenia jakimś dziwnym trafem nie chcą się spełnić.
Absolutnie wszystko to, co Ciebie spotyka w życiu – te „dobre” rzeczy i te „złe”, jest niczym innym jak Twoją kreacją – Twoim własnym, prywatnym „Stworzeniem Świata”. Własnego świata, własnej iluzji, którą nazywasz Życiem.
Ty to stworzyłaś / stworzyłeś – tylko o tym nie wiesz, gdyż możesz nie mieć świadomości „jak się to robi”.
Poukładanie własnego świata, jakim jest życie, zrozumienie praw jakie nim rządzą nie jest takie trudne. Wymaga pracy – a jakże. Jednak, jest to prostsze niż Tobie się może wydawać. Potrzebujesz tylko wiedzy i chęci. Nic więcej.

Edukacja ma przede wszystkim uświadomić Ciebie, że to TY i tylko TY, a nie jakaś siła wyższa, czy pech lub też szczęście stoi za Twoim życiem. Każdy jeden aspekt Twojego życia, jest wynikiem Twojej kreacji, Twojego modelowania świata.
Cokolwiek by Tobie się nie przytrafiło, czy to coś „dobrego”, czy też „złego” – Ty za tym stoisz. Ty i tylko Ty. Również Ty nadajesz sens doświadczeniom, dzieląc na „dobre i złe”. Nie ma dobre i złe. 

Jak już wspomniałem zadaniem edukacji jest również nauczyć jak „to wszystko funkcjonuje” – jakie prawa rządzą tym światem, jakie narzędzia mamy do dyspozycji.

Człowiek wyedukowany posiada świadomość, że nie ma przypadków, a wszystko stało się z jakiejś przyczyny. 
Zdarza się dla nas, abyśmy zrozumieli, i dostrzegli, że to My, a nie nikt inny stworzył tę konkretną sytuację swoją mową, myślą, uczynkiem, pracą.
Edukacja ma na celu również uzmysłowienie istocie ludzkiej, że nie jest tylko człowiekiem.
Kiedy przeglądasz się w lustrze widzisz człowieka – ciało.
Jednak my jesteśmy czymś więcej, i to znacznie więcej niż tylko ciałem. De facto jesteśmy duszą, duchem, energią wreszcie – czystą świadomością, która dostała to konkretne ciało, aby doświadczyć życia, aby przerobić jakieś jego aspekty i czegoś się nauczyć.

To nie człowiek „ma duszę” – to dusza dostała człowieka

Wyedukowany człowiek doskonale rozumie, że w każdej sytuacji życiowej jest jednocześnie nauczycielem – dla kogoś, ale również i uczniem, gdyż wyciąga wnioski z doświadczenia, które przeżył. Wtedy jego świadomość rośnie, staje się coraz lepszym i lepszym kreatorem własnego życia, własnego świata.
Wyedukowany człowiek doskonale rozumie, że jego postępowanie ma wpływ nie tylko na jego własne życie, ale na wszystko to, co się dzieje w naszym świecie oraz cały Wszechświecie. 

Wszystko jest energią – absolutnie wszystko.

Wszystko jest razem połączone, jest jednością.

Świadomością.

Na poziomie energetycznym, wszyscy ludzie, zwierzęta, cała matka natura, cały świat – wszyscy jesteśmy jednością. Obieg energii we wszechświecie jest zamknięty, jest to system naczyń połączonych – jak w organizmie człowieka.
Robiąc jedną rzecz, nie masz wpływu tylko na jedną rzecz, masz wpływ na cały system.
Nauczono nas myśleć, że wszyscy jesteśmy odrębnością, że dostałaś / dostałaś życie i „róbta co chceta. To w końcu tylko Twoje życie”. Cóż, tak nie jest. Na poziomie naszego prawdziwego Ja, nie ma Ty, ja, On, Ona – jest tylko My – które jest jednym uniwersalnym JA, Świadomością.

Wszyscy jesteśmy jednością. Człowiek wyedukowany przede wszystkim jest wolny. Wolny od strachu, wolny od tak zwanych chorób, gdyż rozumie czym one są i kiedy się pojawiają.

Człowiek wyedukowany jest kompletnie suwerenną jednostką.

Jednostką, która całkowicie i w każdym aspekcie kontroluje swoje życie – spełnia marzenia, jedno po drugim, realizuje się. Człowiek wyedukowany kontroluje swoje ciało, współpracuje z nim, przede wszystkim dba o nie, gdyż rozumie, że jest to jego / jej Kościół.
Czymże jest kościół? Kościół jest domem ducha, domem Boga.
Skoro Ty i ja, jesteśmy „duchem, świadomością” i mamy potencjał do tworzenia naszego życia, do kompletnego panowania nad nim w każdym aspekcie, mamy wolną wolę, wolny wybór to czyż nasze ciało nie jest właśnie kościołem ? Świątynią ducha, domem duszy ? Dokładnie tak jest.
Człowiek wyedukowany rozumie dlaczego robimy olbrzymią krzywdę sobie oraz całemu światu, jedząc „mięso”. Sprawa jest banalnie prosta. Znów chodzi o energię, o emocje. Przede wszystkim o emocje, które przeżywają zwierzęta. Tak – zwierzęta to również istoty emocjonalne tak jak i człowiek.
Żeby „zjeść mięso” trzeba zabić, odebrać życie. Czy na tym polega miłość ?
Miłość to pozwolić żyć
Człowiek wyedukowany doskonale wie, dlaczego pojawia się choroba, i szuka jej przyczyny – w samym sobie.
Ona nie jest dziełem przypadku, bakterii czy wirusa, o czym się powszechnie sądzi. Człowiek wyedukowany doskonale rozumie pojęcie odżywiania emocjonalnego oraz jego kluczową rolę dla naszego zdrowia, życia, kreacji własnego świata, jak również jego wpływ na wszystkich ludzi i cały świat – na cały Wszechświat.

Twoje emocje Ciebie żywią, jest to czysta energia, którą dajesz sobie i światu, stąd ważne jest jaka jest jej jakość. Dla Ciebie i dla nas wszystkich.
Przychodząc na ten świat dostaliśmy dar – dar wolnej woli. To my działamy. Człowiek edukacji to wie, że nasze wybory, nasze przyczyny dają później efekty, skutki.

„To, co zasiejesz – to zbierzesz”

Edukacja jest ciągłym procesem. Procesem ewolucji świadomości. Rozwijamy się dzięki wiedzy i doświadczeniom zdobywanym idąc przez życie. To one sprawiają, że rośniemy, stajemy się co raz to lepsi w naszej sztuce – sztuce tworzenia własnego życia, własnego świata. Ważne jest, żeby mieć świadomość jednego faktu.

Edukacja to proces, to nie jest jednorazowe szkolenie

Co wspólnego mają brudne skarpetki i mózg ?
Można je wyprać.
Dlaczego pranie skarpetek jest całkiem normalne i w porządku – jest codziennością, a gdy ludzie słyszą o praniu mózgu to się panicznie boją?
Ponieważ zostali przestraszeni, że to coś bardzo złego, jednak sami nie pochylili się, aby o tym pomyśleć.
Pranie mózgu nie jest niczym szkodliwym, wręcz przeciwnie.
Skarpetki po praniu spełniają swoją rolę, mózg również.

Kiedy zachodzi pranie mózgu?

Kiedy jego właściciel przyswoi nową wiedzę, pozna nową świadomość, przepatrzy pod ich kątem swoje przekonania, wierzenia.
Wiedza, którą przekazuje nam się w szkołach, poprzez mass media ma w głównej mierze zaśmiecić nasz mózg, poza tym, kto powiedział, że to „cała wiedza” i nie ma innej?
Potrzeba woli i chęci, aby się zainteresować, poznać, przemyśleć, wprowadzić w życie.
Po przyswojeniu nowej wiedzy, właściciel mózgu decyduje sam – mając wybór, perspektywę i świadomość, czy chce dale zabrudzać go „wiedzą”, która wyprowadza go na manowce, czy woli nową wiedzę, świadomość, przekonania, które go rozwijają. Usunięcie starej wiedzy powoduje automatyczne pranie mózgu.
Co wybierasz?
Dalej żyć nieświadomie – utyskując na życie, czy może świadome – poznając siebie jako Stwórcę.

Wybór jest TWÓJ.