Gdy ciało pokazuje chorobę

Gdy ciało pokazuje „chorobę” …

Co wtedy ?

Przede wszystkim jeśli jeszcze nie miało to miejsca, należy się uświadomić w temacie, co tak naprawdę dzieje się pod postacią „chorób”.

Powszechne jeszcze obecnie paradygmaty i przekonania odnośnie chorób mówią, że zarażamy się bakteriami, wirusami.

Ponadto panują przekonania odnośnie wadliwych genów, osobniczej podatności, „pecha” itd.

Żadne z powyższych nie jest prawdą.

 

Już w 1914 roku naukowcy donosili, że pneumokoki nie są atakującymi nas z zewnątrz bakteriami, ale naszymi własnymi paciorkowcami, które uległy procesowi transmutacji (przemiany) z niegroźnych w „pneumokoki”, gdyż nastąpiła drastyczna zmiana środowiska WEWNĘTRZNEGO organizmu. Proces transmutacji został opisany na łamach Dziennika Chorób Infekcyjnych (The Journal of Infectious Diseases) wydanie XIV, 1914 r. Możesz o tym poczytać TUTAJ

Pisząc te słowa „mamy 2018” rok. Czyli nauka już 104 lata ma wiedzę, świadomość, że pneumokoki nie atakują nas z zewnątrz (!)

Idźmy dalej

W 1981 roku na uniwersytecie w Tybindze pracę podoktorską przedstawia Dr Ryke Hamer.

Dr Ryke Hamer dokonał przełomowego odkrycia, które kompletnie, całkowicie obaliło dogmaty medyczne mówiące o zewnętrznych przyczynach chorób, groźnych bakteriach, „zarazkach”, czyhających wirusach.

Odkryte przez niego naturalne prawa dotyczą nie tylko człowieka, ale każdego zwierzęcia na tym świecie.

„Choroby” jak nam się je przedstawia nie mają pokrycia w rzeczywistości, w biologii, w przyrodzie – więc obrazek jak poniżej, który jest kadrem z jednej z reklam medialnych jakiegoś leku, która pokazuje, jak to nas atakują bakterie – jest niczym innym jak jedną wielką mistyfikacją.

Co więc ma miejsce, kiedy „ciało pokazuje chorobę” ?

Naturalne prawa dają na to odpowiedź (ich opis znajdziesz TUTAJ), teraz opiszę to w skrócie dla potrzeb odpowiedzi na jedno bardzo fundamentalne pytanie – co zrobić gdy … ?

Drugie prawo natury, odkryte przez Dra Hamera opisuje dwufazowość zachorowań.

Dwufazowość ?

Pierwsza faza – faza aktywnego konfliktu biologicznego (połączonego z silnym wzburzeniem emocjonalnym).

Druga faza – faza zdrowienia po przebytym konflikcie.

W zależności od treści konfliktu, który przeżyła, bądź przeżywa osoba, w fazie aktywnej organizm wygeneruje objawy takie jak:

  • zanik komórek, martwica tkanek, owrzodzenia, redukcja funkcji narządu,
  • zanik tkanek, martwica tkanek,
  • rozrost komórek, guz + rozmnażanie się grzybów i mykobakterii, polepszenie funkcji narządu,
  • rozrost komórek, guz + rozmnażanie się grzybów i mykobakterii, polepszenie funkcji narządu,

Wszystko to jest biologicznie sensowne i wynika z rodzaju listka zarodkowego, z którego wykształcił się dany organ.

Po rozwiązaniu konfliktu w fazie zdrowienia organizm wygeneruje objawy takie jak:

  • odbudowa tkanki, proliferacja komórek (namnażanie) bez mikrobów lub przywrócenie funkcji,
  • odbudowa tkanki, proliferacja komórek (namnażanie), rozmnażanie się bakterii,
  • redukcja guza poprzez centralnie serowaciejący rozpad przy udziale mykobakterii (prątki gruźlicy), normalizacja pracy narządu
  • redukcja guza poprzez centralnie serowaciejący rozpad przy udziale grzybów lub mykobakterii (prątki gruźlicy), normalizacja pracy narządu

Przykłady:

Rak płuc

Rak płuc (skupimy się na guzie) jest fazą aktywną konfliktu o treści: strach o życie własne, kogoś bliskiego lub nie móc strawić kęsa powietrza.

Jak to wygląda w przyrodzie:

Naturalna sytuacja – las.

Wilk i zając.

Zając dostrzega atakującego wilka.

Automatyczny mózg produkuje choćby hormon ucieczki – adrenalinę. Serce na najwyższych obrotach i pompuje krew. Oddech również w maksimum – zając ucieka, wilk go goni. Jego organizm pracuje na najwyższych obrotach. Jak silnik w stresie. Cały organizm nastawiony jest na URATOWANIE ŻYCIA.

Zwierzak jest w strachu o swoje życie. Jak go złapie – to koniec. Są więc dwa wyjścia. Albo ucieknie, albo śmierć.

W momencie, kiedy zając zdał sobie sprawę ze śmiertelnego zagrożenia życia rozpoczyna się „faza aktywna konfliktu”.

Dlaczego konfliktu ?

Zając chce żyć, skubać trawę, a tu go goni kilkadziesiąt kilogramów z zębami.

Jest to ewidentny, biologiczny konflikt „interesów”.

Zającowi udaje się uciec, schował się. W tym momencie rozpoczyna się „faza zdrowienia”.

Organizm się uspokaja, wraca do równowagi. Faza zdrowienia trwa tak długo, jak długo trwała faza aktywna konfliktu.

Przekładając na człowieka, bo człowiek to też zwierzę (z biologicznego punktu widzenia).

Co może być dla człowieka lub jego bliskiego śmiertelnym zagrożeniem?

Dobrym przykładem jest II Wojna Światowa

Człowiek jest w permanentnym strachu o swoje życie.

Np. II WŚ – łapanki, naloty, inne sytuacje, które powodowały, że ludzie żyli w strachu.

Co odróżnia sytuację z zającem od ludzi, którzy przeżyli wojnę i w niej „uczestniczyli”?

Czasookres

Zając trwał w konflikcie podczas ucieczki powiedzmy 5 minut, a wojna to prawie 6 lat.

Co w takiej sytuacji robi organizm, dokładniej mózg ?

Kiedy człowiek żyje strachem, żyje permanentną ucieczką, potrzeba zwiększyć jego wydolność.

On ciągle ucieka.

Nawet jeśli w danym momencie jest spokój  to w podświadomości cały czas trwa program ucieczki, „bo jest wojna”, mogą przyjść rozstrzelać itd.

24 h / dobę ucieczka.

Organizm w tej sytuacji wytwarza dodatkową przestrzeń przyswajania tlenu w płucach.

Postać drobnokomórkowa albo guz (wszystko zależy od danego „przypadku”, czyli konkretnej osoby i tego co przeżywa).

Mimo, że człowiek nie „biegnie” fizycznie, jego mózg tak myśli i reaguje.

Organizm dobudował sobie powierzchni płucnej, którą postrzega się jako „raka”.

Tak, są to nowo wytworzone komórki, ale nie jest to coś „złego”, nie jest to choroba.

Jest to naturalna reakcja organizmu, na emocjonalność człowieka.

W momencie kiedy człowiek przestanie się bać, czyli gdy konflikt zostanie rozwiązany (zając uciekł), rozpoczyna się faza zdrowienia. Organizm uaktywnia drobnoustroje, które usuwają w tym momencie zbędną już nadprogramową tkankę (mowa cały czas o przypadku raka płuc).

Faza zdrowienia po przebytym konflikcie o treści lęku o własne życie lub osoby bliskie nazywana jest w nomenklaturze gruźlicą.

Również nie jest to „choroba”, ale proces doprowadzania organizmu do równowagi.

Stąd pluje się krwią.

Można to właśnie było zaobserwować po IIWŚ – „epidemię” gruźlicy.

Nie była to żadna epidemia, ale masowe wygaszanie konfliktu strachu i przechodzenie w fazę zdrowienia.

Dlaczego więc ludzie obecnie mają raka płuc, skoro nie ma wojny ?

Ludzie mogą się bać o wiele rzeczy. Trauma spowodowana wypadkiem samochodowym swoim lub kogoś bliskiego.

Strach wynikły z „diagnozy” „ma Pan raka” – jest nagminnym i bardzo silnym stresorem, włączającym mózg do działania.

Idziesz do „lekarza” – on, z pozycji autorytetu Ci mówi – masz raka, Ty wierzysz, zaczyna się strach.

Mózg wspomaga Ciebie w przetrwaniu konfliktu – ucieczce i masz obraz „raka”.

Ponadto jak spojrzymy na osoby, którym „coś” znaleziono, potem zaraz wyskakuje „przerzut” w postaci raka płuc.

Nie jest to przerzut. Nauka to udowadnia, ale nie ta „lekarska” – to jest pseudonauka, z nauką ma to tyle wspólnego, co struś z lataniem.

Każdy tzw. przerzut jest niczym więcej jak kolejnym włączonym konfliktem.

 

Inny przykład – białaczka

Białaczka jest objawem FAZY ZDROWIENIA po przebytym konflikcie utraty własnej wartości.

Dziecko – wystarczy, że dziecko doświadczy emocjonalnej traumy na polu własnej wartości – gdy będzie świadkiem kłótni rodziców lub traumy w swoim własnym, dopiero budującym się świecie. Dzieci są w zasadzie bezbronne. Po przebyciu konfliktu, faza zdrowienia da objaw, który „medycyna” postrzega jako raka – białaczkę.

Technicznie rzecz ujmując stan od alergii po raka tworzy nasz własny mózg, aby nas wesprzeć w odpowiedzi na konflikt, który przeżyliśmy bądź przeżywamy. Jeśli powstaje guz – organizm dosłownie tworzy supernarząd, aby dać możliwość przeżycia istocie. Doskonałym przykładem w tej materii jest tzw. guz wątroby.

Jeżeli istota przeżyła, bądź przeżywa konflikt o treści zagłodzenie na śmierć – wynikający np. ze straty pracy własnej, bądź osoby bliskiej z czego mogą wynikać problemy materialne, egzystencjonalne (co jest subiektywne), powstaje guz wątroby, który jest dodatkowym miejscem magazynowym celem oszczędzania substancji odżywczych „na okres głodu”. Po rozwiązaniu konfliktu, w fazie zdrowienia może wystąpić szereg objawów – w zależności znów od treści przeżytego konfliktu, dlatego też nie będę tutaj opisywał całości.


Co zrobić gdy ?

Przede wszystkim zachować spokój i zdać sobie sprawę z jednego:

to nie choroba,

to nie przeciwnik,

nie walczymy,

gdyż sami sobie „to” stworzyliśmy.

Jakakolwiek walka, to walka z samym sobą i przeciwko sobie

Jeśli nie mamy jeszcze świadomości odnośnie własnego tworzenia w takiej sytuacji, warto udać się po pomoc w rozwiązaniu tematu do konsultanta Medycyny Germańskiej, Totalnej Biologii, Recall Healing. Z racji mojej pasji oraz świadomego życia w tym temacie, na co dzień pomagam ludziom zrozumieć, co i dlaczego, więc można skontaktować się ze również ze mną. (Więcej informacji TU).

Przede wszystkim konieczne jest uświadomienie sobie właśnie swojej kluczowej roli w uaktywnieniu programu(ów), które doprowadziły do wsparcia ze strony organizmu – to raz.

Dwa – skoro już teraz, nawet bez zagłębiania tematu widzisz, że Ty grasz pierwsze skrzypce w temacie „choroby” – robisz jedno.

Przyjmujesz na siebie pełną odpowiedzialność za tu i teraz, za stan rzeczy jaki obserwujesz w swoim jestestwie.

Jesteś istotą SPRAWCZĄ, nie ma tu zewnętrznego aspektu, który dał Tobie raka – czy cokolwiek innego. To nie pech, to nie wirusy, to nie wadliwe geny – to TY, Stwórca w działaniu, który właśnie odrabia najważniejszą lekcję życia – lekcję pokory oraz umiejętności przystosowania się do nowego.

Ciało jest manifestacją Twojej świadomości – jest jak deska rozdzielcza w aucie. „Choroba” = lampka.

Jeśli lampka się zapala – powiedzmy od stanu paliwa możesz ją zignorować i stanąć pośrodku drogi, albo zatankować auto – czyli zadziałać na przyczynę, która spowodowała zapalenie lampki. Działając bezpośrednio na przyczynę – lampka gaśnie.

Trzy – konieczne jest odnalezienie konfliktu, który wyzwolił reakcję ze strony mózgu.

Jest to absolutny MUS, gdyż konflikt jest przyczyną. Już samo uświadomienie sobie własnej roli sprawczej jest bardzo ważne, natomiast odnalezienie konfliktu jest kluczowe do zadziałania na przyczynę.

Jak odnaleźć konflikt ?

Jeśli nie mamy w tym doświadczenia – udać się po pomoc.

Poszukiwanie konfliktu to połączenie pracy detektywa, obserwatora, aktywnego słuchacza całkowicie oddanego istocie. Przede wszystkim nieoceniającego, a chcącego dogłębnie pomóc. Tylko to zapewni całkowite otwarcie istoty i znalezienie przyczyny.

Jeśli pragniesz poznać przyczynę konfliktu, bo np. masz jakąś „pomniejszą” sytuację zdrowotną – np. wystąpiła grypa, która jest objawem fazy zdrowienia (człowiek jest zdrów jak ryba!) lub też pragniesz wejść na drogę poznania i wrócić do jakiejś sytuacji z tzw. przeszłości, żeby właśnie nabyć pierwszego doświadczenia, oto co możesz zrobić:

Konflikt, który wywołał „coś” (od alergii po raka) to nic innego jak informacja. Jeśli pragniesz ją poznać – to otwórz się na to.

Jesteś w końcu istotą Twórczą, jedyne czego potrzebujesz, to wyrazić własną wolę, chęć poznania przyczyny – zapalnika.

Stań przed lustrem, popatrz sobie głęboko w oczy, przyjmij z pokorą, że to Twoja sprawka – cokolwiek by to nie było.

Podziękuj z głębi serca za to doświadczenie i powiedz + poczuj wdzięczność za to, że „już wiesz” (w końcu jedyne czego Ci potrzeba to pokazanie palcem o co chodzi, bo w tej sytuacji brałaś/eś udział) – otwieram się na poznanie przyczyny.

Będzie to nic więcej jak informacja, która przyjdzie do Ciebie w formie kadru z życia, „migawka” podczas jakiejś normalnej czynności – „o przyszło mi do głowy”, może to być we śnie – jakaś podpowiedź, może to być jakiś napis gdzieś na mieście, coś ktoś powie, tekst piosenki – coś, co spowoduje, że będzie pstryk i będzie świadomość, co to było – jaka sytuacja. Jaka w niej była Twoja rola – jakie emocje Tobą rządziły itd. Co ważne – nie myśl o tym. Myślenie blokuje przyjście informacji. Rób swoje. Ciesz się życiem.

„Co zasiejesz, to zbierzesz” – plony Ci nie odpowiadają ? Okej, to odpowiedź, co zostało zasiane już masz.

Przypatrz się temu solidnie – jest tam miłość do siebie i do bliźniego w działaniu ? Czy może coś przeciwnego ?

Jeśli nie dostrzegasz miłości – to jest to moment, aby właśnie na nowo ją dać. Gdyż właśnie o miłość się rozchodzi.

„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć”

„Grzech” to brak miłości w działaniu. Do siebie, do bliźniego, do świata itd. Więcej o tym TU

Kolejny krok – to pokochanie siebie na nowo, wybaczenie sobie, drugiej osobie – jeśli poza Tobą i Twoimi myślami, słowami, czynami był ktoś jeszcze w sytuacji.

 

Z mojego własnego doświadczenia mogę podać jak jedna sytuacja w moim dziecięcym życiu „dała” mi powtarzające się w konkretnym okresie zapalenie zatok. 27 lat po wystąpieniu zatokowego pierwszego razu, udało mi się odpiąć konflikt z moją Mamą, który był wynikiem JEDNEJ sytuacji. Jednej – po czym organizm włączał mi zapalenie zatok w określonym czasie przez 27 lat.

Gdybym nie wszedł na drogę edukacji dalej chodziłbym po lekarzach słysząc Taki jest Pana urok – gdyż słyszałem to dziesiątki razy. Dopiero wzięcie spraw we własne ręce (o czym możesz przeczytać TU) pozwoliło mi zrozumieć przede wszystkim DLACZEGO mój organizm „choruje” na zapalenie zatok.


Skoro nie strach, nie walka… to co ?

Miłość 🙂

Bezwarunkowa miłość do samej /samego siebie. Do swego organizmu, który pomaga nam przejść przez kryzys.

To jest czas dla Ciebie i tylko dla Ciebie, na powrócenie do równowagi, na przepatrzenie swoich przekonań, swoich wierzeń, postrzegania świata.

Jak widzisz wszystko ulega zmianie – to nie świat zewnętrzny wpływa „na mnie i moje zdrowie”, to ja moim światem wewnętrznym wpływam na ciało i moje zdrowie.

Profilaktyka zdrowia

Z mojej praktyki „uświadamiacza” wynika jedna rzecz. Zacznij się uczyć, edukować o swoim potencjale już teraz. Nie czekaj aż stworzysz coś, czego nie będziesz w stanie opanować. Nie będzie to moment na naukę, na poszukiwanie, na „trenowanie” na sobie i swoim życiu pracy z ciałem, z uważnością itd.

W momencie kiedy dochodzi wykrycia „choroby” – czyli którejś z faz, może wdać się strach wynikający z braku pełnej świadomości o sobie, o świecie, o jego prawach naturalnych. Może dojść nacisk ze strony osób bliskich, którzy przekonaniami, wierzeniami dalej tkwią w fałszu pod tytułem „choroba”, „zarażenie” itd. Brak pewności siebie w temacie własnego zdrowia, brak świadomości może spowodować poddanie się presji otoczenia, co może skutkować cierpieniem, ale również zakończeniem życia.

Zapraszam Cię do zaglądnięcia TU. Twoje nowe życie – świadome życie jest tylko kwestią Twojej decyzji. Zrozumienie jak działa ciało, dlaczego działa tak, a nie inaczej jest fundamentem wolności. Każda istota, która oddaje swoje zdrowie w ręce innych (bardzo często nieświadomych istot), np. lekarzy – nie jest wolna. Żyje tylko w iluzji wolności. Wolność rozpoczyna się wraz z edukacją o sobie, o tworzeniu własnego życia, „chorób” itd.

Co z dietą, jedzeniem ? Odpowiedź znajdziesz TU

Co z witaminami, suplementami, ziołami ? Odpowiedź znajdziesz TU